el mercado

El Mercado to najbardziej kolorowa część San Antonio. Historycznie pierwszymi osadnikami w Teksasie byli Meksykanie i Hiszpanie i to widać do teraz. Mam wrażenie, że połowa osób mówi po hiszpańsku i ma zdecydowanie latynoskie korzenie. Nie mogło więc zabraknąć w tym mieście miejsca, które tchnie latynoskim rytmem i kolorami. Wszystko to możemy znaleźć w El Mercado, to kawałek ulicy otoczony sklepami z pamiątkami oraz knajpkami z meksykańskimi smakołykami. Kolory prawie oszałamiają, ceny niestety też, czuć, że to bardzo turystyczne miejsce, więc prawie tylko zwiedzamy, wąchamy i słuchamy. Skusiliśmy się jedynie na piękne, ręcznie malowane, ceramiczne podkładki na stół. Każdy może wybrać coś ze swoją osobowością. Arek ma wspinacza górskiego, Tosia swoją wymarzoną pracę, czyli płytka z lekarką, Amelia, nie wiadomo dlaczego wybiera sobie czaszkę, a ja kobietę, która wygląda na najbardziej zwariowaną, nie ma takiej z napisem – szajba. Rodzina sugeruje mi kucharkę, ale nie ze mną takie numery. Kucharzyć uwielbiam, ale jeszcze trochę to nie będzie moim celem życiowym. Bardzo trudno się zaszufladkować w takim kafelku.

2 Comments

  1. Odpowiedz
    Lilu 12 stycznia 2018

    O mamuniu 😊😊😊😊 ale kolory!!!! Pozdrawiam was z całych sił 👏👏👏

    • Odpowiedz
      Agnieszka 12 stycznia 2018

      Uwielbiam takie miejsca. Zawsze mi się paszcza śmieje i chce mi się żyć. Gdzieś zgubiłam jeszcze film, a na małej scenie było dwóch muzyków i grali tak fajnie, że nogi same się ruszały w rytm muzyki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *