No dobra. Tęsknię, nie zawsze i nie przez cały czas, ale tęsknię. Za ludźmi, stylem życia, smakami tysiącem rzeczy. To wcale nie znaczy, że to co jest tutaj jest złe. Bo nie jest. Ale prawie wszystko jest inne. Jak uda mi się znaleźć coś co jest takie jak w domu. Czerpię garściami.
Wiosna to był czas, kiedy mogłam zacząć wychodzić do ogrodu i nie musiałam się już martwić, że zapomnę szczypiorek, koperek czy natkę pietruszki. Zawsze mogłam wyjść za próg i miałam wszystko świeże, moje.
Nie zgadzam się z tym, żeby nie wykorzystać tak pięknej pogody. No więc rozpoczęłam swoją działalność na balkonie. Polowanie na wszystkie zioła, za którymi tęsknię okazało się nie takie trudne, mam też pomidorki koktajlowe, paprykę habanero i moją ukochaną hortensję. Więc jeszcze tylko doniczki, ziemia, trochę bałaganu i mam. Mam swój mały ogródek na balkonie. Okazało się, że oprócz znajomych smaków znalazłam bardzo ciekawe wynalazki. Mam np. miętę o smaku miętowej czekolady. Niesamowita. Jak znajdę jeszcze jakieś ciekawostki to na pewno powiększę moją kolekcję. No i muszę mieć różę, różę, ale na pewno nie będzie taka piękna jak moje ogrodowe. ?
Aguś, ja mam w swoim ogródku miętę czekoladową od trzech lat i polecam. Poszukaj jeszcze mięty ananasowej i pomarańczowej, pychotka 🙂 tej wiosny posadziłam miętę izraelską i tajską, zobaczymy co wyrośnie 🙂
spróbuję jak przyjadę 🙂
Aga, super ten Twój ogródek:) A miętę czekoladową mmiałam już w zeszłym roku;) a w br po raz pierwszy mam truskawkową 🙂
Dzięki, ja go uwielbiam. Aaaa z miętą truskawkową to wyzwanie, muszę poszukać.